Pixel 11 wzbudza kontrowersje. Prawie 15 tys. osób oceniło nową serię Google
Spis treści:
- Pixel 11 nie zachwyca. 73 proc. zagłosowało na „nie”
- Google Pixel 11 jest droższy. I właśnie cena boli najbardziej
- Pixel 11 Pro dostał mniej RAM-u niż poprzednik
- Czy Pixel 11 naprawdę zmienił się tak niewiele?
- Nie wszyscy krytykują Pixela 11
- Pixel 11 trafi do sprzedaży 20 sierpnia. Wtedy zacznie się prawdziwy test
Google Pixel 11 jeszcze na dobre nie trafił do sklepów, a już zdążył podzielić fanów marki. W ankiecie przeprowadzonej przez Android Authority wzięło udział niemal 15 tys. osób i aż 73 proc. z nich uznało, że nowa seria nie jest szczególnie atrakcyjna. Najwięcej emocji wzbudzają ceny, mniej RAM-u w podstawowych wersjach Pro oraz pytanie, czy względem poprzedników zmieniło się wystarczająco dużo.
Google zaprezentowało serię Pixel 11 12 sierpnia, ale regularna sprzedaż nowych smartfonów ruszy dopiero 20 sierpnia 2026 roku. Pierwsze reakcje pokazują jednak, że tegoroczna generacja nie wszystkich przekonała.
Najważniejsze informacje:
- W ankiecie Android Authority zagłosowało niemal 15 tys. osób;
- 73 proc. uczestników oceniło serię Pixel 11 jako „not hot”;
- Krytyka dotyczy przede wszystkim wyższych cen, mniejszej ilości RAM-u w podstawowych Pixelach 11 Pro i stosunkowo niewielkich zmian względem poprzedników;
- Seria Pixel 11 trafi do regularnej sprzedaży 20 sierpnia.
Pixel 11 nie zachwyca. 73 proc. zagłosowało na „nie”
Wynik jest na tyle wyraźny, że trudno przejść obok niego obojętnie. Android Authority zapytało swoich czytelników, czy nowa seria Pixel 11 jest ich zdaniem „hot or not”.
Niemal trzy czwarte głosujących wybrało drugą opcję. 73 proc., czyli ponad 10 tys. z prawie 15 tys. uczestników ankiety, negatywnie oceniło tegoroczne smartfony Google.
W komentarzach przewijało się kilka tych samych powodów. Użytkownicy zwracali uwagę na cenę i specyfikację podstawowych wersji Pro. Spora grupa właścicieli Pixelów 9 i 10 po prostu nie widzi wystarczającego powodu, by wymieniać swój obecny telefon na najnowszą generację.
Nie oznacza to jednak, że Pixel 11 już okazał się porażką. Ankieta została przeprowadzona wśród czytelników technologicznego serwisu, a do tego znalazła się pierwotnie w krytycznym materiale poświęconym nowym Pixelom. Wynik pokazuje więc przede wszystkim nastroje części technologicznych entuzjastów, a nie całego rynku.
Sprawdź smartfony Google Pixel dostępne w Morele.net:
Google Pixel 11 jest droższy. I właśnie cena boli najbardziej
Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest cena.
Google ustaliło amerykańskie ceny startowe na 899 dolarów za Pixela 11, 1099 dolarów za Pixela 11 Pro oraz 1299 dolarów za Pixela 11 Pro XL. Wszystkie trzy modele zaczynają teraz od 256 GB pamięci.
The Verge zwraca uwagę, że oznacza to wzrost ceny startowej o 100 dolarów względem poprzedniej generacji. W przypadku podstawowego Pixela sytuację częściowo łagodzi podwojenie pamięci – Google zrezygnowało bowiem z wersji 128 GB.
Przy modelach Pro pojawia się jednak jeszcze jeden szczegół, który szczególnie nie spodobał się części użytkowników.
![]()
Seria Google Pixel 11 wzbudza kontrowersje jeszcze przed rozpoczęciem regularnej sprzedaży.
Pixel 11 Pro dostał mniej RAM-u niż poprzednik
Brzmi nietypowo, ale rzeczywiście tak jest.
Pixel 10 Pro miał 16 GB RAM-u niezależnie od wybranej pojemności pamięci. Potwierdza to oficjalna specyfikacja Google.
W Pixelu 11 Pro i Pixelu 11 Pro XL sytuacja wygląda inaczej:
- 256 GB – 12 GB RAM;
- 512 GB – 16 GB RAM;
- 1 TB – 16 GB RAM.
Oznacza to, że kupując najtańszą wersję nowego Pixela 11 Pro, użytkownik otrzymuje o 4 GB RAM-u mniej niż w poprzedniej generacji.
I właśnie ta decyzja stała się jednym z głównych punktów krytyki. Szczególnie że Google jednocześnie bardzo mocno promuje możliwości AI nowych Pixelów, a część operacji związanych ze sztuczną inteligencją wykonywana jest bezpośrednio na urządzeniu.
Nie oznacza to oczywiście, że 12 GB RAM-u nagle przestaje wystarczać do codziennego korzystania ze smartfona. Dla większości użytkowników różnica może być trudna do zauważenia. Problem ma raczej charakter wizerunkowy – droższa generacja w jednym z łatwo porównywalnych parametrów robi krok wstecz.
Czy Pixel 11 naprawdę zmienił się tak niewiele?
Tu sprawa robi się bardziej skomplikowana, bo Pixel 11 zdecydowanie nie jest kopią poprzednika.
Google zastosowało nowy procesor Tensor G6, poprawiło aparaty, zwiększyło możliwości zoomu, przyspieszyło Night Sight i wprowadziło kolejne funkcje fotograficzne oraz AI. Pixel 11 Pro otrzymał również ekran osiągający do 3600 nitów, a Pro Zoom pozwala uzyskać powiększenie do 120×.
Nowością w modelach Pro jest również HiLight – kolorowa dioda umieszczona z tyłu urządzenia, która może sygnalizować m.in. połączenia od wybranych kontaktów czy pracę Gemini.
Problem polega na tym, że są to w dużej części usprawnienia, a nie zmiany, które całkowicie zmieniają sposób korzystania z telefonu.
Podobne odczucia pojawiają się również w pierwszych materiałach zagranicznych redakcji. The Verge określa tegoroczną serię przede wszystkim jako generację dopracowującą wcześniejsze rozwiązania, natomiast Tom's Guide bardzo krytycznie ocenia skalę zmian i wskazuje właśnie na RAM, niewielkie zmiany sprzętowe oraz cenę.
Nie wszyscy krytykują Pixela 11
Warto jednak uważać z narracją, że nowa seria Google została jednogłośnie źle przyjęta. Tak jednak nie jest.
Pierwsze opinie mediów są mocno podzielone. Android Central po krótkim kontakcie z telefonami chwali przede wszystkim znacznie głębszą integrację Gemini i nowe możliwości AI, choć również zauważa, że pod względem sprzętowym nie zaszła rewolucja.
TechRadar z kolei pozytywnie ocenia część zmian i wskazuje HiLight jako jedną z ciekawszych nowych funkcji, jednocześnie określając serię bardziej jako dopracowanie istniejącej konstrukcji niż budowanie telefonu od początku.
Pixel 11 nie zbiera więc wyłącznie złych opinii. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że Google podjęło kilka decyzji, które wyraźnie podzieliły najbardziej zaangażowanych użytkowników.
Pixel 11 trafi do sprzedaży 20 sierpnia. Wtedy zacznie się prawdziwy test
Na ostateczne wyroki jest jeszcze za wcześnie.
Pixel 11, Pixel 11 Pro i Pixel 11 Pro XL trafią do regularnej sprzedaży 20 sierpnia 2026 roku. Dopiero wtedy pojawi się więcej pełnych testów baterii, aparatu, wydajności Tensora G6 i codziennego działania urządzeń.
I to właśnie one pokażą, czy krytyka jest uzasadniona. 12 GB RAM-u w specyfikacji wygląda gorzej niż 16 GB w Pixelu 10 Pro, ale znacznie ważniejsze będzie to, czy użytkownik rzeczywiście odczuje tę różnicę. Podobnie jest z ceną – startowy próg wzrósł, ale jednocześnie wszystkie nowe Pixele zaczynają od 256 GB pamięci.


